Wycieczka na Bałkany – czyli „Bałkańskie Skarby”.
Organizator: Biuro Podróży Rainbow. Sprzedaż wycieczki: Biuro Podróży „My Tours” z Lęborka – mytours.pl.
Termin: 30.04 – 09.05.2016.
Tym razem nie przelot a przejazd autokarem z Warszawy na Bałkany przez Czechy, Austrię i Chorwację. Powrót przez Węgry i Słowację. Długo, męcząco ale fajnie.
Trasa programu:
- Bośnia i Hercegowina: Sarajewo, Mostar, Medjugorie
- Chorwacja: Dubrownik,
- Czarnogóra: Kotor, Stary Bar, Podgorica, Park Narodowy Durmitor
- Serbia: Belgrad
- Albania: Kruja, Szkodra
Po indywidualnym wyjeździe do Chorwacji w 2012r., która okazała się dla nas wyjątkowo przyjaznym krajem nabraliśmy ochoty na zwiedzenie państw Półwyspu Bałkańskiego. Jak to w życiu bywa "zawsze coś" i wyjazd był odkładany. W krótkim czasie jakim dysponowaliśmy nie sposób zwiedzić wszystkich krajów półwyspu dlatego specjalistka od wyszukiwania wyjazdów Małgorzata wybrała wycieczkę, która oferowała „Bałkańskie Skarby”. „Skarbów” nie znaleźliśmy ale wyjątkowe miejsca i atmosferę na pewno. Dlatego wyjazd wspominamy bardzo miło.
Bałkany: region Europy obejmujący obszar Półwyspu Bałkańskiego, który znajduje się w południowo-wschodniej Europie. Graniczy z morzami: Adriatyckim, Jońskim, Czarnym, Marmara i Egejskim.
Państwa leżące na Bałkanach: Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Chorwacja, Serbia, Albania, Macedonia, Bułgaria, Grecja (patrz post: Grecja – kontynent, Grecja – wyspy) i Kosowo (uznawane lub nieuznawane przez inne państwa).
Ważne / Znane osoby:
- Nikola Tesla: Serb ur. w 1856r., w Chorwacji. Opracował sposób generowania i przesyłania prądu przemiennego, zastępując w ten sposób prąd stały. Zachęcam do przeczytania literatury dotyczącej życiorysu i dokonań Nikoli Tesli lub chociażby obejrzenia programu na Discovery. Wówczas dowiecie się ile świat zawdzięcza temu człowiekowi.
- Emir Kusturica: ur. w Sarajewie w byłej Jugosławii (obecnie Bośnia i Hercegowina) - reżyser i scenarzysta.
- Goran Bregovic ur. w byłej Jugosławii - kompozytor.
Życie i codzienność: Wyjechaliśmy autokarem z Gdyni i dopiero na granicy przesiadaliśmy się do autokaru docelowego i dalej w drogę. Na granicach państw bałkańskich musieliśmy wysiadać z autokaru w celu kontroli paszportów. Nie pamiętam na której granicy ale musieliśmy także wyjmować bagaże i przejść z nimi pieszo. Jednak Schengen ma swoje zalety. Jak już wspomniałem państwa położone na Półwyspie Bałkańskim łączy nie tylko fakt przynależności geograficznej ale także w większym lub mniejszym stopniu kulturowej i historycznej. Mam tutaj na myśli całkiem niedaleką historię związaną z Rozpadem Jugosławii zapoczątkowanym w 1980r., i jej konsekwencją czyli wojną domową na Bałkanach w latach 1991- 1995 uznaną za najtragiczniejszą od zakończenia II wojny światowej. Taki to był koniec bałkańskiej wspólnoty. Zniszczenia spowodowane działaniami wojennymi widać do dnia dzisiejszego. Wojna domowa objęła głównie tereny Serbii, Chorwacji, Bośni i Hercegowiny. Czyli państwa, które po 24 latach odwiedzamy w celach turystycznych i zachwycamy się ich pięknem. Jakby nie patrzeć wszystkie państwa bloku socjalistycznego miały podobną historię a niektórym w dość krótkim czasie udało się odbudować i zmienić ustrój. Najlepszym tego przykładem jest najchętniej odwiedzana Chorwacja, która szczególnie nam się spodobała i którą całą zwiedziliśmy w trakcie indywidualnego wyjazdu w 2012r. Chorwaci cały czas pamiętają niedawną wojnę tak jak my Polacy cały czas rozdrapujemy swoje rany. Jednak dla nas Chorwacja to czas teraźniejszy. Mili i gościnni ludzie, dobre jedzenie, wino, Adriatyk i ciepło. Idealne miejsce na spędzenie urlopu i emerytury. Podobnie Grecja, w której byliśmy kilkukrotnie i praktycznie od której rozpoczynaliśmy nasze wyjazdy. Pomijając „siga siga” Greckie wyspy to idealne miejsce na odpoczynek, z którego niestety zrezygnowaliśmy na rzecz męczących ale przyjemniejszych objazdówek. Wszędzie byliśmy przyjmowani gościnnie. Widzieliśmy piękne zabytki a w trakcie przejazdów przez kaniony i doliny rzek oraz Park Narodowy Durmitor nie mogliśmy oderwać oczu od szyb. Pobyt umilały niesamowite doznania smakowe a szczególnie polubiony przez nas burek z różnymi nadzieniami. Bałkany to także region dla wielbicieli wina. Zapomnijcie o Francji i Włoszech i jedźcie na Bałkany delektować się innymi bukietami. A teraz połączcie jedzenie i wino i co otrzymacie. No właśnie ! Bałkańską Biesiadę. „Będzie, będzie zabawa, będzie się działo i znowu nocy będzie mało. Będzie głośno, będzie radośnie, znów przetańczymy razem całą noc”. (cyt. Piersi – Bałkanica). Nie ma to tamto, bałkańczycy lubią biesiadować. A kto nie lubi :) Znajdzie się także coś dla pielgrzymów, którzy mogą wybrać się do miejsca objawień Matki Boskiej w Medjugorie. Dla gorliwie wierzących jest to miejsce prawdziwych objawień i wspólnoty religijnej. Ja zobaczyłem inną stronę religii, tą spajającą całą wspólnotę osób próbujących się na niej dorobić. To samo widziałem w każdym „świętym” miejscu, w którym byłem czyli „złote a skromne”. Nieważne na czym namalowany, ważne żeby wizerunek Jezusa i Matki Boskiej sprzedał się jako pamiątka ze świętego miejsca.
Jak każdy nasz wyjazd ten także był krótki ale niewątpliwie ciekawy i zachęcający do powrotu na Bałkany. Wszystkich, którzy jeszcze nie byli na Bałkanach zachęcamy do wyjazdu. Zostawcie gorący Egipt i Riwiery ociekające All Inclusive. Bałkany czekają.
Co nam się podobało: Wyjazd zaliczamy do bardzo udanych. Kilka tysięcy kilometrów w autokarze ale w dobrym towarzystwie. Przejazd mijał na rozmowach, czytaniu, degustacji miejscowych trunków i serów. Ogólnie odpoczynek. Szczególne pochwały dla polskich kierowców, którzy dzielnie spisali się na „kotorskich agrafkach”.
Na szczególne uznanie zasługuje:
- Miejscowa gościna: nieważne że były to spotkania planowane u miejscowych gospodarzy i producentów żywności i alkoholi. Ważne, że było miejscowo i swojsko. Poczęstunki obfite i zachęcające do kupna miejscowych wyrobów. Alkohole nie w kieliszeczkach ale w kieliszkach i lampkach. A sery i wędliny w sporych kawałkach. I takie zachęcające klimaty lubimy. Oczywiście degustowaliśmy i kupowaliśmy z zamiarem dowiezienia do Polski. Niestety produkty były takie dobre, że części nie dowieźliśmy.
- Zatoka Kotorska w Czarnogórze: zatoka w południowej części Morza Adriatyckiego w Czarnogórze otoczona górami. Kotorskie Agrafki: malownicza, miejscami bardzo wąska i kręta (w kształcie agrafki) droga nad Zatoką Kotorską. Z poziomu pasażera autobusu wydaje się też dość niebezpieczna. Brawa dla naszych kierowców, którzy poradzili sobie z serpentynami i wymijaniem innych pojazdów.
- Kanion rzeki Moraca w Czarnogórze. Kanion rzeki Tara w Czarnogórze: Najgłębszy kanion w Europie. Możliwość zjazdu na linie z jednego brzegu na drugi.
Co nam się nie podobało: Chyba tylko jedna sytuacja w hotelu w Serbii. Przyjechaliśmy wieczorem i zeszliśmy na kolację. Niestety wyznaczono nam salę dla palących. Dosłownie kłębowisko dymu. Widocznie tam tak mają, że palą przy jedzeniu i obsługa była zdziwiona, że poprosiliśmy o zmianę miejsca. Właściwie to wymusiliśmy tą zmianę i usiedliśmy przy innych stolikach ponieważ nie rozumieli o co nam chodzi i dlaczego nie chcemy jeść w tej sali. Według obsługi wszystko było w porządku.
Religia: katolicyzm, prawosławie, islam. Jednak nie ma państwa, w którym jest tylko jedno wyznanie. W zależności od kraju istnieje religia dominująca, którą wyznaje większość społeczeństwa i pomniejsze wyznania. Według tej zasady Chorwaci to katolicy. Serbowie, Bułgarzy, Grecy i Macedończycy to prawosławi. Bośniacy i Albańczycy to muzułmanie. Proszę pamiętać o jednym. Wchodząc do kościołów czy meczetów obowiązuje protokół dotyczący zachowania i ubrania, i urlop oraz upał od tego nie zwalnia. Jakoś w Polsce do kościoła w krótkich spodenkach nie wchodzimy a za granicą przecież jesteśmy na urlopie to wszystko można. Tak że hamulce na wodzy. W szczególnych miejscach, opiekunowie obiektów sakralnych wymagają przestrzegania tych zasad od zwiedzających. Obowiązują dwie reguły: Mężczyźni spodnie długości za kolana. Kobiety chustki na głowie.
Wiza: dla obywateli Polski wiza nie jest potrzebna na wjazd do państw Bałkańskich. Wystarczy dowód osobisty lub paszport.
Pilot wycieczki: Pan Jacek. Młody, sympatyczny, komunikatywny. W sprawny sposób organizował każdy dzień wyjazdu. Nie było powodu do narzekania.
Czas lokalny: W zależności od kraju. Różnica czasu 1 godz. do przodu w Grecji, Bułgarii, Rumunii.
Hotele: Na wycieczce objazdowej ***. Standard nie dobry ale przeciętny. Nie ma co narzekać. Śniadania w hotelach standardowe: pieczywo, ser szczególnie biały bardzo dobry, marna wędlina, kiełbaski, jaja jakiś dżem czasami pomidor, ogórek i jogurt. Niby wszystko jest ale jakby czegoś brakowało. Ketchupu nigdy nie podają. Ludzie kręcą się, otwierają i zamykają bemary, czegoś szukają i przeważnie nie znajdują. Tak jakby w domu mieli to wszystko codziennie na śniadanie. Zresztą śniadanie o godz. 07.00 to dla nas zbyt wczesna pora i raczej nie jemy. O tej godzinie wystarczy kawa.
Elektryczność: Gniazdka standardowe z dwoma okrągłymi bolcami.
Jedzenie: W ramach objazdu mieliśmy zapewnione śniadania i kolacje. Śniadania jak wspomniałem niewyszukane. Ale białe sery zawsze mnie zachwycają. Na co dzień sam przyrządzam dobry, regionalny twaróg z jogurtem. Ale na wyjazdach białe, regionalne sery zawsze smakują mi lepiej. Kolacje obfite bo przecież na noc trzeba dobrze zjeść. Ziemniaki, mięsa, makarony i sałatki serwowane do stołu. Ważne, że wystarczająco. Raz czy dwa nawet wino do kolacji podali. Warunki bardziej stołówkowe niż restauracyjne.
Gdzie zjeść: Mając wybór między restauracją a miejscową budką z pierogami zawsze wybierzemy budkę. Szybciej, taniej a czasami widać jak danie jest przygotowywane. Jak mamy możliwość to korzystamy z takich miejsc w trakcie zwiedzania. Jest fajne miejsce z miejscowymi przekąskami to kupujemy mały kawałek i idziemy dalej. A właściwie to doganiamy grupę. Ponieważ mało kto tak postępuje jak my. Obiad w restauracji nie zaoferuje tego co miejscowe, niszowe fastfoody. Kupujemy małe kawałki ale w miarę często. Chodzi o to żeby próbować różne, małe dania a nie najeść się kotletem z frytkami. Kawałek sera, kawałek suszonej kiełbaski, burek, pierogi z różnymi nadzieniami czasami coś na słodko i dobra kawa. W zupełności nam wystarcza. Oczywiście pilot może zachęcać do restauracji. Ale proponuje się rozejrzeć. W pobliżu restauracji w miejscach turystycznych typu starówki i bazary zawsze są miejscowe knajpki, które oferują wyjątkowe menu. Na Bałkanach a zwłaszcza w Chorwacji, gdzie do syta popróbowaliśmy ulubionych burków takich miejsc nie brakowało. W restauracjach proszę pamiętać o dodatkach. Zamawiając danie z menu cena dotyczy dania. Wszystko pozostałe podane do stołu jest dodatkowo płatne tj; chleb i sosy i na pewno zostanie doliczone do rachunku plus oczywiście serwis.
Co zjeść: Każde bałkańskie państwo zaoferuje inne regionalne potrawy bardziej lub mniej znane, jednak w większości oparte na tych samych składnikach tylko przyrządzonych w inny sposób lub inaczej nazwane. Przez lata razem z ludźmi migrowała także kuchnia dlatego na Bałkanach nie jest ani różnorodnie ani monotonnie jest indywidualnie. Do wyboru mięsa zwłaszcza mięsne farsze, sery, warzywa, owoce morza i pieczywo. Nic nowego, wszystko to znamy. Ale co kraj to obyczaj i chce zaprezentować to co najlepsze na stole. Zatem próbujemy to co mają najlepszego.
- Burek: Podstawowy smak Bałkanów i nasze danie nr 1. Rodzaj ciasta francuskiego nadziewanego serem, mięsem, kapustą, ziemniakami. Tania i przystępna przekąska do kupienia w licznych piekarniach. Może występować jako pojedyncza bułka lub pieczony na blachach do cist.
- Cevapcici (kofte): małe, zrolowane, mięsne kotleciki na szybko podawane w bułce.
- Pljeskavica: smażony kotlet mielony (wołowy, wieprzowy) podawany w bułce lub picie.
- Kebab: pieczone mięso zawinięte w pitę lub podane w bułce z warzywami.
- Jagnięcina: można spotkać całe pieczone na rożnie jagnięta.
- Duvec: misz-masz: kawałki mięsa, pomidorów, pieczarek, cebuli, oliwek wymieszane i zapieczone.
- Cimbur: jajka sadzone na mielonym mięsie.
- Musaka: zapiekania z cukinii, bakłażana, mielonego mięsa i sera.
- Sałatka grecka: pomidor, sałata, cebula i ser feta.
- Gjuwecz: bułgarski gulasz. Nic innego jak mięso z warzywami.
- Ustipci: podobne do znanych nam racuchów.
- Sery: może wybór nie był duży ale za to jak smakowały. Jeżeli mamy wybór ser czy mięso zawsze wybierzemy ser.
- Pieczywo: szczególnie lubimy i polecamy pity.
- Nadziewane warzywa: przeważnie papryka nadziewana mięsem, serem, ryżem lub innymi posiekanymi warzywami,wszystko zapieczone.
- Owoce morza: szczególnie na wybrzeżu Chorwacji zasmakowaliśmy w kalmarach pieczonych na grillu w całości lub w panierowanych krążkach. Na pewno będą świeże z codziennych połowów.
- Balkava: listkowe ciasto orzechowe, bardzo słodkie.
- Ajvar - Pidjur: pasta z papryki, pomidorów, bakłażanów i czosnku. Stanowi obowiązkowy dodatek do dań.
Waluta: W Czarnogórze i Grecji obowiązuje Euro. Poza tym w poszczególnych państwach obowiązują waluty miejscowe tj; Chorwacja – kuny. Serbia – dinary. Bośnia i Hercegowina – marki. Bułgaria – lewy. Rumunia – leje. Macedonia – denary. Albania – leki. Zasada jest jedna: płacę tą walutą, która obowiązuje w kraju. Złotówek oczywiście nie wymienicie. Dlatego obojętnie czy weźmiecie euro czy dolary to i tak należy je wymienić w kantorach. Ponieważ płacąc w euro sprzedawcy zawsze przeliczą po kursie korzystnym dla siebie. Można też wypłacić miejscową walutę w bankomatach korzystając z polskich kart płatniczych/kredytowych. Ja ma kartę w banku, który umożliwia darmowe wypłaty w Polsce i za granicą. Kosztem jest jednak przelicznik kursu. Bankomaty są w większych i mniejszych miastach w ilości proporcjonalnej. Wiadomo, że w 10 000 tysięcznym mieście nie znajdziecie 100 bankomatów. Sklepy i restauracje oferują możliwość płatności kartami.
Ceny: W dobie waluty Euro i przeliczania kursu do Euro ceny nie różnią się bardzo od cen w Polsce. Jednak mówiąc bardzo ogólnie to mogę powiedzieć, że w 2016 roku Polska była nieznacznie tańsza od państw Bałkańskich. Artykuł piszę w lipcu 2019 roku i w dobie suszy Polska stała się drogim krajem. Tak, że wszystko zależy od …. ? Zatem czy da się jednoznacznie odpowiedzieć ile kosztuje 0,5 l wody czy 0,5 l piwa lub jeden posiłek ? Otóż zależy gdzie. Jedziecie i zatrzymujecie się na stacji benzynowej to może być drogo. Macie czas na robienie zakupów w pobocznych marketach to może być taniej. Lubicie drogie markowe sklepy to będzie jeszcze drożej. Obiad w restauracji czy miejscowej jadłodajni, duża porcja czy preferowana przez nas przekąska ? Lampka wina na tarasie z widokiem czy butelka regionalnego wina wypita w miłym, kameralnym wycieczkowym towarzystwie po zakończonym dniu ? Cóż mogę na to powiedzieć ? Ogólnie: obiad w przeciętnej restauracji od 28 zł z piwem. Burek, pieróg z miejscowego sklepu od 5 zł. Piwo w restauracji od 9 zł. Piwo w sklepie od 3,5 zł. Zależy na co macie czas i co lubicie.
Pogoda: Byliśmy w maju i było w sam raz 21-23 C a czasami nawet za gorąco. W sezonach wakacyjnych temperatury sięgają 35 C. Jednak biorąc pod uwagę aktualne zmiany klimatyczne można trafić na nieprzewidywalną pogodę.
Internet: W hotelach było darmowe WiFi. W lobby działało, w pokojach niekoniecznie. Do podstawowego krótkiego kontaktu późną wieczorową porą było wystarczająco. Stacje benzynowe i większe sklepy także udostępniają darmowe WiFi. W UE polscy operatorzy oferują internet w ramach abonamentu. Tak, że w zależności jaki kto ma abonament w Grecji, Chorwacji, Bułgarii i Rumunii można korzystać. Jeżeli mało i internet jest potrzebny jak tlen to jest opcja, o której tylko wspomnę a zainteresowanych odsyłam do szerszego zapoznania na dedykowanych stronach. Tep Wireless: w ramach pakietów abonamentowych oferuje routery WiFi, które korzystają z lokalnych sieci. Ponadto można kupić miejscowe karty SIM.
Drogi: Drogi są, asfaltowe, proste, kręte pod górę i z górki. W końcu to XXIw., na osiołkach nie jeżdżą. Narzekacie na polskie drogi ale dajecie radę, to na Bałkanach też dacie nawet z przyczepą kempingową. SUV-y nie są potrzebne. Nasi rodzice jeździli maluchami i trabantami po znacznie gorszych drogach. Tak że bez obaw, tankować do pełna i w drogę.
Bezpieczeństwo: Jugosławia, Sarajewo, Kosowo, miny ? pozostało w pamięci ale to już przeszłość. Chociaż w trakcie przejazdu zdarzało się, że na polach przy drogach widzieliśmy tablice z napisem „uwaga miny”. A tak poza tym to na wakacjach turysta zawsze jest wystawiony jak na strzelnicy i to bez względu na kraj w jakim odpoczywa. Kieszonkowcy liczą na to, że jak odpoczywamy i zwiedzamy to tracimy czujność. W restauracjach odkładamy torebki na boczne krzesła lub zapominamy zasunąć w nich zamek. Telefony nosimy w tylnych kieszeniach spodni itp. Nie mówię, że plecak najlepiej nosić jak niektórzy na klatce piersiowej zamiast na plecach. Ale po prostu należy się pilnować. Jak do tej pory nic nam się nie przydarzyło.
Co warto kupić:
- Wino: zawsze na pierwszym miejscu. W tym wypadku szczególnie bułgarskie i macedońskie.
- Rakija: narodowy napój na Bałkanach. Wódka z destylowanych owoców 40%-60%.
- Sery, Wędliny, Miody: bardzo dobre. Jakoś zagranicą zawsze smakują mi lepiej. Ale to chyba atmosfera rodzinnych wytwórni. Należy kupić i zjeść na miejscu. Po przywiezieniu do Polski jakoś tracą to coś.
- Z Mdejugorie pamiątki religijne
CO ZOBACZYĆ:
BOŚNIA i HECEGOWINA: jako suwerenne państwo funkcjonuje od marca 1992r.,
Sarajewo: stolica Bośni i Hercegowiny. Podupadłe w czasie wojny domowej w latach 1991 – 1995 określanej mianem najbardziej krwawego konfliktu po zakończeniu II wojny światowej (rozpad Jugosławii). Najsłynniejszym miejscem w Sarajewie stała się „Aleja Snajperów” jedna z głównych ulic miasta, którą mieliśmy okazję przejechać. Ślady po kulach na ścianach budynków są nadal widoczne. "Aleja Snajperów" przyćmiła nawet swoją wątpliwą sławą Łaciński Most o którym poniżej.
- Meczet Gazi Husrev-bega z XVw.: znajduje się na Starym Mieście. Przed meczetem znajduje się studnia z okazałą drewnianą kopułą.
- Wieża zegarowa z XIXw: 30 metrowa wieża znajduje się niedaleko meczetu Gazi Husrev-bega.
- Cerkiew prawosławna Archaniołów Gabriela i Michała XVIIIw.
- Łaciński Most z XVw.: zapisał się w historii tylko dlatego, że w jego pobliżu w dniu 28.06.914r., Gavrilo Princip zastrzelił arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, następcę austriackiego tronu. I tak rozpoczęła się wojna pomiędzy początkowo dwoma państwami nazwana później I wojną światową.
- Bascarsija: turecki bazar z tradycyjnymi warsztatami rzemieślniczymi w wąskich uliczkach, sukiennicami oraz restauracjami. Na głównym placu znajduje się studnia o ażurowej konstrukcji stanowiąca ostatni fragment wodociągu zbudowanego w XVIw.
Mostar: miasto w płd-zach części kraju. Do Mostaru jechaliśmy doliną rzeki Neretwy wzdłuż której mogliśmy podziwiać piękne krajobrazy.
- Stary Most z XVIw: najbardziej znany zabytek miasta czyli kamienny most wpisany na listę Unesco. Miał stanowić symbol pojednania zachodu ze wschodem. Miejsce, w którym mężczyźni dowodzą swojej odwagi skacząc do rzeki.
- Meczet Koski Mehmed-Paszyz XVIIw: znajduje się na brzegi rzeki Neretwy w muzułmańskiej części Starego Miasta.
- Dom turecki z XVIw: znajduje się w dzielnicy muzułmańskiej. Dobrze zachowana i utrzymana rezydencja szlachcica otomańskiego.
- Dzielnica Kujundziluk Carsija z XVIw: dzielnica bazarowa niedaleko Starego Mostu z tradycyjnymi warsztatami rzemieślniczymi, kafejkami, sklepami z regionalnymi wyrobami i produktami spożywczymi.
Medjugorie: miasto znane przede wszystkim dzięki mającym się tutaj wydarzyć objawieniom maryjnym, które to widziało sześć osób. Od czasu objawień w 1981r., stało się miejscem pielgrzymek. Tak też i my tam popielgrzymowaliśmy i w strugach deszczu, po kamieniach ostrych niemal jak żyletki wdrapaliśmy się na górę objawień, na szczycie której oczywiście postawiono pomnik Matki Boskiej. Zanim zaczniemy wspinać się pod górę musimy przejść przez ulicę straganów oferujących dewocjonalica, pamiątki i wizerunek Jezusa i jego Matki dosłownie na wszystkim tj; koszulki, kubki, kieliczki, butelki, dzwoneczki, poduszki itp.
CHORWACJA: Od 1945r., po zakończeniu II wojny światowej Chorwacja została włączona do Jugosławii. Dopiero w 1991r., proklamowano niepodległość i rozpoczęła się wojna domowa. Więcej o Chorwacji opiszemy już wkrótce w relacji z indywidualnego wyjazdu.
Dubrownik: Miasto w płd. Dalmacji nad Morzem Adriatyckim. Najbardziej znane i najchętniej odwiedzane miasto Chorwacji. Stare miasto stanowi zachowany w całości układ urbanistyczny średniowiecznego miasta wraz z systemem umocnień obronnych. W całości zostało wpisane na listę Unesco. Z uwagi na średniowieczny charakter i liczne zabytki nie na darmo nazywane jest „Perłą Adriatyku.
Ważniejsze zabytki, które widzieliśmy:
- Mury Miejskie z basztami i bramami.
- Dwór Książęcy.
- Główna ulica Stradun: na początku i na końcu ulicy znajdują się fontanny i dzwonnice.
- Klasztor Franciszkanów XIVw: w którym znajduje się najstarsza apteka w Europie.
- Klasztor Klarysek XIIIw.
- Pałac Sponza XIVw: aktualnie archiwum dubrownickie.
- Kościół św. Błażeja XIVw.
- Katedra Wniebowzięcia NMP XVIIw.
CZARNOGÓRA: państwo powstałe po rozpadzie Serbii i Czarnogóry w 2006r. Wcześniej republika związkowa Socjalistycznej Republiki Jugosławii.
Kotor: miasto portowe nad Zatoką Kotorską otoczone z trzech stron górami. Całość przypomina norweskie fiordy. Jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast Europy płd-wsch z licznymi zabytkami. Charakterystyczna zabudowa Starego Miasta to wąskie, kamieniste uliczki, wysokie zabudowania, bramy miejskie, place i kościoły. Część zabytków ucierpiała po trzęsieniu ziemi w 1979r. Obowiązkowym punktem na mapie dla odwiedzających Kotor jest przejazd krętą, górską drogą tzw: kotorskimi agrafkami”. Wrażenia z poziomu pasażera autobusu niezapomniane. Pasażerowie samochodów osobowych nie będą mieli takich wrażeń z jazdy nad przepaścią.
- Katedra św. Tryfona XIIw.
- Cerkiew św. Łukasza XIIw.
- Wieża Zegarowa XVIw.
- Pałac Rady Miejskiej XVIIw.
- Gotycki Pałac rodziny Drago XVw.
- Wyspa św. Jerzego (Sveti Dore): wysepka u wybrzeży miasta Perast w Zatoce Kotorskiej. Na wyspie znajduje się zabytkowy klasztor benedyktyński św. Jerzego.
- Wyspa Matki Boskiej na Skale (Gospa od Škrpjela): sztucznie usypana wysepka z kościołem z XVw.
Stary Bar: część/dzielnica portowego miasta Bar nad morzem Adriatyckim, w którym znajduje się największy morski port w Czarnogórze. Miasto ucierpiało w trakcie trzęsienia ziemi w 1979r., Stary Bar to opuszczone miejsce, w którym znajdują się ruiny warowni z VIw. Poniżej miasta ruin znajduje się niewielka zamieszkała część z kilkoma uliczkami, sklepikami i kafejkami.
- Najstarsze drzewo oliwne na Bałkanach, które liczy 2300 lat: takie same historie słyszałem będąc w Grecji, gdzie liczne rodziny uzurpowały sobie prawa do oliwek uważanych rzekomo za najstarsze. W każdym razie drzewko było duże i wyglądało na stare. W czasie słuchania przydługiej historii o drzewie i okolicznych zwyczajach usiadłem na murku i czekam, czekam i czekam. Kątem okaz widzę, że trawa zaczęła się ruszać. Upał był i skwar, w głowę grzało, to mogło się wydawać, że trawa się rusza. Przyjrzałem się bliżej i co widzę ? żółwia. Po chwili kolejna kępka trawy ożyła a obok niej kolejna i kolejna. Po chwili cały trawnik się obudził i zaczął chodzić. Żółwie wstały na żer. Historia o drzewku dobiegła końca.
- W starym Barze zostaliśmy zaproszeni do polsko-czarngórskiej rodziny na poczęstunek w gaju oliwnym. Kawałek drogi pod górę ale warto - piękne miejsce. Oczywiście nikt nas z drogi nie zgarnął i nie zabrał do domu na obiad. Aż takiej gościny to nie ma. Wszystko w planie wycieczki. Posmakowaliśmy serów, wędlin, wina, oliwy i podstawowych czarnogórskich dań. Oczywiście skorzystaliśmy z okazji i kupiliśmy miejscową oliwę.
Sveti Stefan: skalista wyspa nieopodal miasta Budvy, na której znajduje się kompleks hotelowy. W XVw. na wyspie znajdowała się osada rybacka.
Monastyr Moracza XIIIw: prawosławny męski klasztor w dolinie rzeki Moracza.
Kanion rzeki Moracza: miejscami sięgający na głębokość 1000m. Wąskie kręte drogi i piękne górskie krajobrazy.
Park Narodowy Tara i Durmitor: malowniczy i najgłębszy w Europie kanion rzeki Tary sięgający do 1300 m głębokości. Centrum Durmitoru stanowi małe turystyczne miasteczko Zabljak. Uroki Kanionu doskonale widać z ogromnego betonowego, pięcioprzesłowego mostu Durdevica (1973r.) W 1978 roku most posłużył jako plan do filmu Guya Hamiltona pt. Komandosi z Navarony. Wzdłuż mostu można skorzystać z przeprawy linowej łączącej oba brzegi kanionu. Podwieszeni na szelkach do metalowej liny zjeżdżamy około 200m na druga stronę kanionu. Krzyki i piski niosą się szerokim echem.
ALBANIA: do Albanii pojechaliśmy z Czarnogóry na jednodniową wycieczkę fakultatywną. Widzieliśmy niewiele. Zaledwie dwa miasta Kruja i Szkodra. Ale zawsze to jakiś początek i zachęta do powrotu. Przejeżdżając wzdłuż wybrzeża Albanii widzieliśmy bardzo duże, jeszcze niezagospodarowane plaże. Dlatego ten kraj ma duży potencjał turystyczny, który na pewno się jeszcze rozwinie i niestety wszystko zniszczy. Powstaną wieżowce i hotele, które zasłonią krajobraz. Wracając do miast. Odwiedziliśmy to co najciekawsze czyli klimatyczne ulice Starych Miast z bazarami i kafejkami niestety w okrojonej wersji. A to dlatego, że w przeszłości były większe i liczniejsze.
- Kruja: pięknie położone miasto otoczone górami. Najważniejszym zabytkiem miasta są pozostałości po murach obronnych zamku Skanderberga. Zwiedziliśmy także Muzeum poświęcone Skanderbergowi narodowemu bohaterowi, który walczył z osmańską okupacją.
- Szkodra: największe miasto na północy Albanii. Do miasta wjeżdża się przez rzekę Bojanę łącząca jezioro Szkoderskiego (największe na Bałkanach) z morzem Adriatyckim. Zarówno jezioro, rzekę i panoramę miasta widać z punktu widokowego.
Co warto kupić: albański koniak i to tani. Tylko trzeba uważać żeby zamiast koniaku w butelce nie było herbaty. Oczywiście koniak został zakupiony ale do Polski nie dojechał.
SERBIA: państwo powstałe po rozpadzie Serbii i Czarnogóry w 2006r.
Belgrad: stolica położona na północy kraju przy ujściu Sawy do Dunaju.
- Stare Miasto: z licznymi zabytkami na deptaku Kniazia Michała i śladami architektury tureckiej
- Cerkiew św. Aleksandra Newskiego
- Sobór św. Michała Archanioła
- Meczet Bajrakli
- Fontanna Čukur
- Kalemegdan XVIIw: potężna, rozbudowana przez Turków Osmańskich twierdza z widokiem na Sawę i Dunaj
- Wieża Kula Nebojsa XVw: główna wieża obronna twierdzy Kalemegdan
- Cerkiew św. Petki: zasłużonej mniszki. Jest tutaj „cudowne źródło” leczące wszelkie schorzenia
- Cerkiew św. Sawy XXw: jedna z największych cerkwi prawosławnych na świecie.
WARTO OBEJRZEĆ:
Filmy Emira Kusturicy:
- Czas Cyganów („dom za vješanje” z 1988r)
- Arizona Dream (1993) Johnny Deep, Faye Dunaway
- Tata w podróży służbowej (otac na službenom putu z 1985r)
Dodaj opinię: komentarz & opinie
